sobota, 27 lutego 2016

Garść inspiracji #2 - Industrialne wnętrza. Plakaty rodem z PKP :)

Dawno mnie nie było, ale niebawem wrócę :) W przyszłym tygodniu mam spotkanie z elektrykiem i, mam nadzieję, prace przy domku rozpoczną się na dobre :)

Tymczasem, trochę przy okazji, zakochałam się w pewnym znaku :) Odbierając Męża z pociągu trafiłam na takie cudo:


Przepraszam za jakość zdjęcia, ale było pstryknięte bardzo słabym telefonem :(
Chętnie przygarnęłabym takie cudo :) Z całą tą odchodzącą farbą, rdzą... Szkoda, że dworzec jest pod opieką konserwatora zabytków - raczej nie będzie chciał pozbyć się tablicy... 

W każdym razie posiedziałam, pomazałam i wyszło takie coś:

Jeśli ktoś jest chętny - plakaty do pobrania z Drive'a.

niedziela, 3 stycznia 2016

Noworoczne plany :)

Początek Nowego Roku to dobry moment na podsumowania, przemyślenia i plany na przyszłość. To czas postanowień i decyzji. Przyznaję, że ten "klimat" w tym roku udzielił się również mi.
Szczególnie w kwesti bloga. Ostatnie tygodnie zaowocowały sporym przestojem we wpisach. Z jednej strony na "budowie" nic się nie dzieje, a z założenia blog miał być właśnie o tym, z drugiej strony co rusz miałam pomysł na nowy wpis niekoniecznie związany z budową... Biłam się z myślami, czy pozostać wierna założonej tematyce, czy wprowadzić zmiany i pisać również o innych rzeczach. Ostatecznie podjęłam decyzję:
  • Blog "Dom w Cieniu Wielkiej Lipy" zostanie "posprzątany" i będzie zawierał wpisy na temat budowy/remontu domu. Dodatkowo pojawi się cykl wpisów na temat prawa budowlanego i formalności, jakie pociąga za sobą remont / budowa. Nie zabraknie również zagadnień wnętrzarskich.
  • W połowie stycznia wystartuję z nowym blogiem - wcieniulipy.blogspot.com. Będzie po trochu blogiem parentingowym, po trochu lifestylowym. Moją odskocznią. Miejscem na wszystkie moje pomysły :)
Tymczasem korzystając z okazji życzę Wszystkim Szczęśliwego Nowego Roku!

czwartek, 17 grudnia 2015

W Świątecznym Nastroju...

Dawno nie zaglądałam na bloga. Upss! W realu dawno zarósłby pajęczynami...
Niestety czasu brak, a doba - mam wrażenie - z każdym kolejnym dniem staje się krótsza. Nie wiem, czy wszyscy tak mają, czy to tylko w mojej "branży" tak jest, że gdy w kalendarzu pojawi się napis "Grudzień", wszyscy zaczynają się spieszyć, skracać terminy, wymagać wszystkiego "na wczoraj" i choćby ostatnie kilka miesięcy wiało posuchą i pracy było niewiele, nagle, roboty jest tyle, że czasu brakuje, by to wszystko ogarnąć?
Ale jak mawiał jeden z moich Pracodawców - "Nigdy nie należy narzekać na nadmiar zleceń, bo prawdziwe problemy zaczynają się, gdy ich nie ma".  I tego się trzymam! Zaciskam więc zęby i działam!

środa, 4 listopada 2015

Tydzień #28 (26.10-01.11.2015) - Zakupowo :)

Na budowie wciąż posucha. Zabrakło nam trochę samozaparcia, pomysłu... i zastrzyku gotówki.
Coś chciałoby się robić, a najlepiej skończyć, jednak musimy zgromadzić większą "pulę" pieniędzy, by efekty naszej pracy i nasze pomysły mogły się urzeczywistnić oraz by efekt był widoczny (niestety prace porządkowe nie chcą dobrze wyglądać w kadrze aparatu :))

Odbiegając nieco od tematów remontowych - ostatnio miałam swoje święto i za "bonusowe" pieniążki zakupiłam sobie... maszynę do szycia!!! Silvercrest 33b1. Tylko nie mówcie, że to bubel - wybrałam ją trochę w ciemno. Opinie w internecie były przychylne, ograniczał mnie budżet. Nie chciałam wydać zbyt dużo, bo po pierwsze dom jest ważniejszy, a po drugie NIGDY W ŻYCIU NIE SZYŁAM NA MASZYNIE i kompletnie nic o tym nie wiem :( Zawsze jednak marzyło mi się, że zasiadam do maszyny i szyję :) A marzenia trzeba spełniać... :) Mam nadzieję, że lada dzień wyjmę ją wreszcie z pudełka (tak, tak, dalej leży nierozpakowana) i wypróbuję. Trzymajcie kciuki, bym nie przyszyła swoich :) 
źródło zdjęć: lidl.de

piątek, 30 października 2015

Tydzień #27 (19-25.10.2015) - Chochlik we wnętrzu #1

Na budowie nie dzieje się nic ciekawego, a wręcz można by rzec, że nie dzieje się NIC. Wszyscy zabiegani, zatraceni w dniu codziennym. Pamiętamy jedynie o tym, by od czasu do czasu przewietrzyć dom.
Wieczorami natomiast staram się poświęcić choć krótką chwilę na przeszukanie internetu w poszukiwaniu inspiracji.

Dziś podzielę się z Wami kilkoma inspiracjami, które można zaliczyć do kategorii "designerski chochlik" :) Nie wiem, jak Wy, ale ja cenię sobie ludzi, którzy do takiego dorosłego, designerskiego wnętrza, często wykreowanego przez architekta, potrafią dołożyć "pierwiastek dzieciństwa".
Jeden, mały, często niewidoczny na pierwszy rzut oka element, który budzi uśmiech na twarzy Gości i Domowników :).

Poniżej kilka takich przykładów (źródło: pinterest):

wtorek, 20 października 2015

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...